Ostatnio naszym ulubionym tematem kulinarnym są rybki, a ulubionym miejscem zakupu powyższych stało się sławne już stoisko rybne w Auchan. Rybki są tam różnorakie, najważniejsze jednak, że zawsze świeże, czego o innych sklepach - nawet tych niby z wyższej półki - powiedzieć nie można (tak, tak, to o Almie...)
sobota, 16 maja 2009
Dorsz duszony w pomidorach
Ostatnio naszym ulubionym tematem kulinarnym są rybki, a ulubionym miejscem zakupu powyższych stało się sławne już stoisko rybne w Auchan. Rybki są tam różnorakie, najważniejsze jednak, że zawsze świeże, czego o innych sklepach - nawet tych niby z wyższej półki - powiedzieć nie można (tak, tak, to o Almie...)
poniedziałek, 11 maja 2009
Asparagus wykwintus
.
piątek, 8 maja 2009
Rybka lubi grilla
Na pierwszy ogień poszedł pstrąg. Nad Soliną pstrąg smakuje wybornie (smażony, wędzony bądź z grilla) i nawet Ci niezbyt do ryb przekonani jedli z zapałem. Przyszedł zatem czas stawić czoła tej rybie w domowym zaciszu. Z tym, że ja zrobiłam ją po swojemu.
sobota, 25 kwietnia 2009
Zupa zgryzota
Oto zupa zgryzota:
Zupa, jak na zgryzotę przystało nie smakuje najlepiej (chociaż dzisiaj zdecydowanie lepiej niż wczoraj), najlepiej też nie wygląda, dlatego niestety nie polecam...
p.s. Czako jutro wraca, więc nie traćcie nadziei ...
piątek, 10 kwietnia 2009
White power!
Tak tak, biała siła, siła bieli albo po prostu - biała kiełbasa! W tym roku zadanie przyrządzenia tego wielkanocnego klasyka przypadło właśnie mi. I żeby nie było za nudno tych 10 kiełbas kupionych w dobrym sklepie przyrządziłem na dwa sposoby. Oba Polskie do szpiku białych kości :
Po pierwsze primo - po staropolsku, czyli tak jak jedli ją nasi dziadowie krzepiąc się przed starciami z krzyżacką nawałnicą.
Po drugie sekundo - w piwie, czyli napoju, który kwiat (wszech)polskiej młodzieży zamawiał hurtowo po 5 sztuk na raz dziarskim gestem uniesionego przed siebie ramienia.
A robi się to tak:
Po staropolsku: Kiełbasę kładzie się na dno gara i zalewa wodą tyk by ją nieco przykryła. Dodaje się łyżkę smalcu bez skwarków, 2 łyżki oliwę i szczypt soli. Gotuje się dłuuugo bez przykrycia aż woda wyparuje.
Gdy kiełbasa się zarumienia dorzuca się do gara pokrojona w krążki cebulę i dusi się przez kolejnych kilka minut aż cebula nabierze właściwiej barwy i konsystencji a smaki się wymieszają. W międzyczasie z własnej inicjatywy sypnąłem jeszcze szczyptę majeranku bo ten dobrze gra z tłustymi przyprawami.
W sosie piwnym: Kiełbasa ląduje na dnie gara zalana 0,5l jasnego piwa i 0,5 l wody. Do tego wszystkiego trafia kilka goździków (nie za dużo! To nie wino grzane!), łyżka cukru pudru, trochę soku z cytryny, nieco soli i 2 posiekane w plastry cebule.
Całość trafia na kuchnię i bulgoce przez godzinę czy półtora. Po tym czasie kiełbasa wylatuje z gara a sos zostaje zagęszczony przy pomocy mąki (lub zasmażki). Całość pachnie wspaniale i nie gorzej smakuje.
czwartek, 9 kwietnia 2009
Wieczór kawalerski czyli znowu sam w domu

A robi się to tak:
Makaron gotuje się w osolonej wodzie. W tym czasie na patelni grzeje się oliwa, na którą trafiają posiekane oliwki i szynka (powinno się też dodać posiekany czosnek – ja zapomniałem). Po chwili w oliwie praży się papryka chili (może być w proszku, ja użyłem całych suszonych strąków tabasco rozkruszonych w placach. A że wziąłem o kilka za dużo danie dało mi nieźle popalić.) Wreszcie na patelni ląduje makaron i po 2 minutach gotowe danie jest już na talerzu.
Posypane świeżo startym parmezanem i natką pietruszki, doprawione solą i pieprzem. Gotowe w 10 minut, banalnie proste, po prostu pyszne.
Do popicia – naturalnie wino. Soczyste, aromatyczne, aksamitne – jednym słowem – Bandol.