Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szparagi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szparagi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 lipca 2011

Proste jak szparag


Zdaje się, że w Polsce sezon na szparagi już się skończył. Tu w Bangkoku nie ma sezonu, są za to szparagi, na targu za rogiem. Po 2 zł za pęczek. (sprawdz ceny w Tajlandii) Wrzucam do osolonej wody, gotuję kilka minut. Smażę jajko (kupione na tym samym targu za 40gr, wielkie, o żółtku pomarańczowym jak słońce), jeśli mi się nudzi przyrządzam szybki beszamel (mąka podsmażona na maśle z kilkoma łyżkami mleka) i w 4 minuty mam gotowy genialny posiłek. Bo geniusz tkwi w prostocie.

O tym jak radzi sobie Polak w Tajlandii przeczytasz na skok w bok blog.


poniedziałek, 11 maja 2009

Asparagus wykwintus

Tym razem będzie krótko i zwięźle: jest sezon na szparagi, więc na naszym stole wylądowały białe łodygi z bułką tartą i masłem (no dobra, była jeszcze fasolka szparagowa). Sprawa jest prosta - odcinamy zdrewniałe końce, a później gotujemy w osolonej i osłodzonej wodzie (łyżeczka soli i tyle samo cukru) przez 10-15 minut. Nam się trochę połamały, bo Maciek za mocno związał je sznurkiem, ale nawet pomimo mankamentu estetycznego były po prostu wyśmienite!!!
.