Pokazywanie postów oznaczonych etykietą własne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą własne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 grudnia 2008

Rambo do gara

Chociaż dziś piątek zjedliśmy bez ceregieli. Ale to nie znaczy, że nie coś pysznego. Jak się do zwykłych piersi z kurczaka doda trochę ziół i gorgonzoli to może nawet podniebienie połaskotać. To cholernie proste danie, mimo, że jego przygotowanie skutecznie utrudniała nam Ramba polująca na świeże mięsko (MIAAAUU!).
,

A robi się to tak:
,
Kuraka trzeba pociąć w kostkę i smażyć na oliwie, na której chwilę wcześniej skwierczał rozgnieciony ząbek czosnku. Zasypać ziółkami (szczypta tymianku, oregano, soli czosnkowej, mieszanki ostry grill i czarnego pieprzu) i smażyć aż kurak będzie gotowy.
Później dodaj kawałki gorgonzoli i trochę śmietany, podsmażyć razem do uzyskania gęstego sosu. Mięso gotowe.
Z kurczakiem na stół powędrowała sałatka z rukoli z pomarańczą, orzechami włoskimi, podsmażonym czosnkiem wyjętym z patelni na której później smażył się kurczak (smażony czosnek jest gorzki, wyjmując go po podsmażeniu unikamy goryczki potrawy), oliwy i octu balsamicznego (+sól, pieprz do smaku). Danie zmyślone, ale wyjątkowo pyszne.

Wine Note: Nie jedno wino by tu pasowało. Proste, lekkie czerwone (coś z nad Loary na przykład), tłuste białe (Chardonnay z nowego świata). My schłodziliśmy lekko butelkę De Leuwen Jagt. Sprawdziło się świetnie i do dania głównego i do sałatki.