Chociaż dziś piątek zjedliśmy bez ceregieli. Ale to nie znaczy, że nie coś pysznego. Jak się do zwykłych piersi z kurczaka doda trochę ziół i gorgonzoli to może nawet podniebienie połaskotać. To cholernie proste danie, mimo, że jego przygotowanie skutecznie utrudniała nam Ramba polująca na świeże mięsko (MIAAAUU!).,

A robi się to tak:
,
Kuraka trzeba pociąć w kostkę i smażyć na oliwie, na której chwilę wcześniej skwierczał rozgnieciony ząbek czosnku. Zasypać ziółkami (szczypta tymianku, oregano, soli czosnkowej, mieszanki ostry grill i czarnego pieprzu) i smażyć aż kurak będzie gotowy.
Później dodaj kawałki gorgonzoli i trochę śmietany, podsmażyć razem do uzyskania gęstego sosu. Mięso gotowe.
Z kurczakiem na stół powędrowała sałatka z rukoli z pomarańczą, orzechami włoskimi, podsmażonym czosnkiem wyjętym z patelni na której później smażył się kurczak (smażony czosnek jest gorzki, wyjmując go po podsmażeniu unikamy goryczki potrawy), oliwy i octu balsamicznego (+sól, pieprz do smaku). Danie zmyślone, ale wyjątkowo pyszne.
Wine Note: Nie jedno wino by tu pasowało. Proste, lekkie czerwone (coś z nad Loary na przykład), tłuste białe (Chardonnay z nowego świata). My schłodziliśmy lekko butelkę De Leuwen Jagt. Sprawdziło się świetnie i do dania głównego i do sałatki.